Leoś – inicjator braterskiego kontaktu

Styczeń 24, 2015 w O Kacprze by Korneccy

 DSC_0616

Kacper, jak widać – zachwycony :)


Jak przetrwać ferie?

Styczeń 20, 2015 w O Kacprze by Korneccy

Przede wszystkim trzeba mieć plan, a planami nasza rodzina stoi :)

W trakcie ferii, które to w naszym regionie rozpoczęły się radośnie w dniu wczorajszym, kacperkowe przedszkole nie świadczy usług, co też oznacza, że nareszcie możemy się przez dłuższy okres cieszyć sobą wspólnie w zaciszu domowego ogniska, co niewątpliwie przyda się całej naszej rodzinie. Bo i nie ma co ukrywać – z naszym wypełnionym grafikiem nie mamy tak naprawdę zbyt wielu chwil dla siebie, takich we czwórkę. Ale (!), jako że Kacper nie znosi stagnacji, nudy, wszelkich przestojów – aby ten okres nie zmienił się w czas konfliktów i drobnych utarczek, nasz wspólny czas musi być szczelnie wypełniony atrakcjami i z góry zaplanowanymi aktywnościami. Nie zagłębiając się wielce w szczegóły nadmienimy jedynie, że w planie jest przede wszystkim mnóstwo wycieczek, a w tym ponownie ta nad morze, bo z niewiadomych powodów tęsknota za wielką wodą gna nas w tamtą stronę ostatnimi czasy już kolejny raz.

I takie właśnie wyjazdy, te bliższe i te dalsze, są dla nas okazją do udoskonalenia sposobów, w jaki się do nich przygotowujemy i w jaki się one odbywają. Mimo, że generalnie to są po prostu wycieczki z dwójką dzieci – młodszym i starszym, niby nic nadzwyczajnego, to jednak, nie ma co ukrywać, ich organizacja i przebieg są niestandardowe i zazwyczaj stajemy przed prawdziwymi wyzwaniami operacyjnymi :) Czasem, kiedy ważymy wysiłek, jaki musimy włożyć w udanie się gdzieś całą rodziną i przyrównamy go do radości, relaksu, czy też ogólnie pozytywnych emocji i odczuć, jakie możemy z danej sytuacji ‚wyjąć’, jesteśmy bliscy zrezygnowania i odpuszczenia, bo wielce prawdopodobnym jest, że z takowego wydarzenia wrócimy bardziej zmęczeni, niż byliśmy na nie jadąc. Dawno już jednak ustaliliśmy, że na ile starczy nam sił, będziemy się zachowywać jak ‚normalna’ rodzina i nie pozwolimy, aby kacperkowa niepełnosprawność zamknęła nas, jako rodzinę właśnie, w przysłowiowych czterech ścianach – chociaż w jakiś stopniu już to się stało i my próbujemy z tym walczyć, w taki właśnie sposób. Walczyć zarówno dla siebie, jak i dla Kacpra (bo fakt, że nie postrzega świata dokładnie takim, jakim jest, nie znaczy, że mamy mu tego świata nie pokazywać i że ma go nie poznawać). I jeszcze – dla Leosia, żeby chłopak potrafił odnaleźć w życiu harmonię, bo będzie tego potrzebował prędzej czy później, mając takiego towarzysza od pierwszych dni życia, jakim jest Kacper :)

I choć nie jest łatwo – to planujemy te nasze rodzinne eskapady rozwijać, mając świadomość, że z każdym rokiem nie będzie łatwiej, a wręcz przeciwnie – będzie trudniej. Na szczęście – rośnie nam tu jeden taki mały pomocnik, na którego bardzo liczymy :) I już czynimy ambitne plany na wakacje!

 


Kacper w roli głównej

Styczeń 15, 2015 w O Kacprze by Korneccy

I na dwóch zdjęciach.

Pierwsze – uchwycony moment, w których Kacper zasnął podczas zabawy swoim ulubionym stojaczkiem (tak, stojaczek już wiekowy, ledwo się wręcz trzymający, ale cóż zrobić, skoro chłopak go uwielbia – kleimy taśmą jak możemy i liczymy, że jeszcze trochę wytrzyma). Takie chwile nie zdarzają się często :)

 20150114_171245

I drugie – ten sam wieczór. Ciekawym jest, że jeśli Kacper już wygrzebuje się ze swojego łóżka – to zawsze znajdzie sobie jakiś ciekawy kąt, do którego się wciśnie… Z istotnych rzeczy, dzisiaj dotarło łóżko, które zamówiliśmy młodemu kawalerowi, którego zabezpieczenia – mamy nadzieję – będą dla Kacpra nie do pokonania. Dodamy, że Kacper się w tej swojej pozycji i miejscu świetnie bawił i zupełnie mu nie przeszkadzało, że leży na podłodze.

                                                                  20150114_185125


Jak Kacper z Leosiem

Styczeń 12, 2015 w O Kacprze by Korneccy

Dzisiaj mija pięć miesięcy, od kiedy Kacper ma brata i uznaliśmy, że jest to dobra okazja, aby poświęcić kilka słów ich wzajemnej relacji.

A właściwie braku tejże relacji, należałoby napisać, bo Kacper idzie w zaparte i jak nie zauważał Leosia na początku ich wspólnego pożycia, tak dalej zauważa go w bardzo niewielkim stopniu. Chociaż ‚zauważa’ to nie jest najlepsze słowo – Kacper Leosia ignoruje i to ignoruje w pełni świadomie. Zdarzają mu się jakieś ukradkowe spojrzenia, kiedy Leoś jest w pobliżu, raz czy dwa pojawił się jakiś uśmiech, ale widać, że upłynie jeszcze sporo wody w Wiśle zanim będziemy świadkami jakiegoś głębszego kontaktu czy też wzajemnej fascynacji. Co ciekawe, aktywność w tym temacie zaczyna przejawiać Leoś – nie tylko Kacpra dostrzega i jest nim zainteresowany (w sumie Kacpra u nas w domu ciężko jest ignorować :)). Posadzony obok nawet wyciąga do niego ręce i próbuje dotykać. Pokładamy nadzieję w tym, że kiedy Leon zacznie już np. raczkować, ubierzemy go w mini strój Po bądź innego Teletubisia i wspólnie pokonamy podstępem tą kacperkową obojętność.

Tymczasem, aby zainicjować jakąkolwiek braterską interakcję, musimy się uciekać to metod drastycznych :)

  DSC_0591