1%

Zabieraliśmy się za napisanie tego wpisu i zabrać się w ogóle nie mogliśmy, a przecież już połowa stycznia za nami i ten temat stał się jakże bardzo aktualny. Tu wrzuciliśmy ulotkę, tam dodaliśmy link – ale nadszedł czas również na skreślenie kilku słów. Zanim się jednak do tego zebraliśmy, trwała dyskusja, jak taki wpis należałoby ułożyć i jak miałby się potoczyć. 
Dyskusja ta dotyczyła głównie tonu, w którym powinien być utrzymany. Chociaż może dyskusja to za dużo powiedziane – ponieważ tak naprawdę jedno z nas wyraziło zdanie czy też opinię (nawet można powiedzieć, że wywierało presję w tym kierunku), że w takim wpisie nie powinniśmy w końcu uciekać od tego, czego – mamy nadzieję, że w większości skutecznie – unikamy od zawsze. Czyli narzekania. Krótko mówiąc, że ten jeden raz nawet my powinniśmy pozwolić sobie na wykrzyczenie tego, co nas boli i jak bardzo jest nam czasem ciężko – i jak bardzo w tym kontekście te przekazywane Kacprowi pieniądze są ważne. 
Niemniej sam wpis jest czyniony przez drugiego rodzica, który widzi jednak inną formę jako właściwą i w tym miejscu odpowiednią. Bo przecież w przekazywaniu 1% jest samo dobro, sama radość i chęć pomocy drugiemu człowiekowi, potrzebującemu, dlatego też zamiast próbować chwytać Was wirtualnie za serce, nakłaniać tutaj do przekazania tej kwoty właśnie naszemu synowi, możemy przede wszystkim podziękować za to, że w ogóle ten 1% przekazujecie – nie tylko nam, ale w ogóle. Wyrazić nadzieję, że jeśli nie wskażecie Kacpra jako beneficjenta Waszej dobrej woli, to wybierzecie innego dzieciaka, który będzie potrzebował tego tak samo – lub nawet bardziej – niż Kacper. 
Bo mimo, że środki, jakie gromadzimy na subkoncie Kacpra co roku są niezmiernie ważne, mimo, że przecież bez nich w żaden sposób nie bylibyśmy w stanie związać końca z końcem każdego miesiąca (a i nawet z nimi sztuką jest czasem tego dokonanie), mimo, że moglibyśmy wymieniać tutaj ile pieniędzy wydajemy na ‚to wszystko’ co miesiąc i trzeba nam wierzyć, że takie informacje mogłyby być dla wielu osób mocno zaskakujące – to chcielibyśmy, abyście się zdecydowali na przekazanie swojego 1% właśnie Kacprowi dlatego, że wierzycie w naszą rodzinę, że z każdym przeczytanym wpisem, każdym odtworzonym filmem czy klikniętym zdjęciem odczuwacie chociaż małą część tej radości, jaka towarzyszy nam na co dzień. I pamiętajcie, że czasem o tę radość bardzo ciężko, czasem jest jej mniej (bo bark boli od noszenia Kacpra, bo marudzi cały dzień, bo nie chce jeść i pluje w nas jajecznicą – chociaż to akurat bywa zabawne – czy bo pogryzł sobie całą rączkę i nasze ręce także), ale ona jest z nami stale. Radość, miłość, zaufanie, partnerstwo – tym chcemy się z Wami dzielić. I chociaż czasem sięgamy po zgoła inne emocje – to tylko dlatego, że chcemy w ten sposób wyrzucić z siebie zawczasu – kiedy są jeszcze w zalążku – te wszystkie negatywne, które zabierają nam czas i miejsce, a które przecież odczuwamy i które rodzą się w nas jak w każdych rodzicach i w każdej rodzinie. 
Chcemy Was zdobywać uśmiechem i nie ma co ukrywać, że tak samo, jak na Waszym 1%, zależy nam na tym, abyście nas czytali!