Ptaszek

Czasem ciężko się zabrać do napisania nawet kilku słów, mimo, że dookoła tyle się dzieje, co można by jakoś skomentować, a i emocji mnóstwo nami targa, które by można opisać. Ale są chwile, jak teraz, kiedy nawet delikatne kliknięcie w każdą następną literkę jest okupione ogromnym cierpieniem fizycznym i psychicznym. Są chwile, kiedy czujemy się potwornie zmęczeni – fizycznie i psychicznie. Nie pozwalamy sobie na to zbyt często, ale od czasu do czasu nie jesteśmy w stanie temu sprostać i się poddajemy – normalnie ręce opadają. 

I w tej bezsilności, niemocy, w tej chwili zwątpienia, widzenia wszystkiego jeśli nie czarnym, to na pewno szarym, w chwili, w której odebrano nam (i Kacperkowi) nawet gołębie z youtube.com (i to wszystko w ramach terapii metodą krakowską – bo jak się okazało, nie tylko bajek nie wolno nam oglądać, ale gołąbków, które uwielbiamy, również nie) – napiszemy jedynie, że postanowiliśmy dać Kacperkowi na zbliżający się Dzień Dziecka ptaszka (ale nie kanarka, również nie gołąbka, mimo, że pewnie gołąbka Kacper chciałby najbardziej) – proszę nas jednak nie zdradzać, bo Kacper o tym nie wie, a zdaje się, że ten prezent ma szansę przebić nawet hamak, co mogłoby się wydawać prawie niemożliwym. Do osób zwyczajowo obsypujących Kacperka prezentami z okazji różnych jego świąt apelujemy, aby prezentowe rozpieszczanie w ramach tegoż właśnie dnia było w temacie ptaszków i wszystkiego, co z nimi związane 🙂