Alfabet Kacpra

A, A, A – zazwyczaj radosne, oznajmujące kacperkowy dobry humor. W sumie najbardziej neutralne z zawołań Kacpra, bo większość z jego wokalizacji często oznacza emocje zaawansowane w swojej intensywności, żeby nie napisać od razu – skrajne. 

AAAAA! – Tu sprawa jest prosta – Kacper zobaczył się w lusterku (bądź swoje odbicie w czymkolwiek, nawet jeśli jest to karoseria samochodu, obok którego właśnie przechodzimy)

BABABABABA – mówione (często wykrzyczane) ciągiem i tylko wtedy, kiedy Kacper się złości. Chociaż ‚złości się’ nie jest najlepszym określeniem, lepszym byłoby ‚kiedy jest nakręcony’, co – tłumacząc z naszego rodzinnego na język polski – oznacza Kacpra przytłoczonego nadmiarem bodźców i emocji, a to manifestuje się niepokojem i napięciem (tak mentalnym, jak i fizycznym)

eEE, eEE, eEE – pojawia się praktycznie tylko rano, kiedy Kacper się obudzi i woła nas do siebie do pokoju (tym samym jest dość głośne). Usłyszane przed godziną 5:00 potrafi doprowadzić do załamania psychicznego.

GKA, GKA, GKA / IGKA- najnowszy zaśpiew, stąd też nie do końca jeszcze przez nas zrozumiały i nie potrafimy trafnie przypisać go do konkretnej sytuacji. Z jakiegoś nie do końca jeszcze uświadomionego powodu, wprowadza nas w stan niepokoju, niesie ze sobą jakiś taki dreszczyk. Być może dlatego, że ciężko nam nawet to powtórzyć. 

Yy, Yy, Yy / Yi / ii   – nie jesteśmy w 100% pewni, co Kacper ma na myśli mówiąc Yy (bądź którąś z wariacji), ale staramy się, aby powiązał to z wyrażaniem zgody na jakieś nasze pytanie bądź aprobaty dla aktywności, którą chcemy podjąć, a która jego dotyczy. I często to się udaje.

Co ciekawe, zazwyczaj Kacper ‚mówi’ te swoje ulubione, nazwijmy je, słowa, właśnie trójkami.

I jeszcze jest coś, co nazywamy ‚mewką’ (od mewy, bo Kacper zaczął tak robić na plaży w Gdańsku): Yymm, Yymm, Yymm. Mewka wyraża narastające zniecierpliwienie 🙂