Bunt trzylatka?

Kacper ma ostatnio swoje zdanie na każdy temat i bardzo chętnie je manifestuje, nie tylko werbalnie, ale całym swoim ciałkiem. Ma swoje zdanie na temat śniadania, na temat obiadku, na temat tego, w co chcemy się z nim bawić, na temat bajki, którą mu czytamy, na temat tego, w co go ubieramy. Nie omieszka przekazywać nam swojej opinii na temat kąpieli i mycia się, na temat Dobranocnego Ogrodu, który chcemy z nim pooglądać. Ma swoje zdanie na temat owoców, o tak. 

My, jako tolerancyjni i nowocześni rodzice, szanujemy te wszystkie opinie. A można je streścić w trzech następujących słowach: JESTEM NA NIE! A, i spanie też je ‚be’ i kto by tam spał w nocy, skoro można w dzień (to jednak wszakże nic nowego w kacperkowym świecie).

 Szanujemy te wszystkie opinie i mimo, że czujemy się nieco sterroryzowani, czasem nawet zastraszeni (a nasi sąsiedzi czują się pewnie lekko poirytowani), to trzeba przyznać, że Kacper, kiedy się złości, wygląda uroczo (nie oczekujemy, że nasi sąsiedzi będą tego samego zdania). Na prawdę wkłada w to tyle energii, że nie sposób tego nie docenić.  Kiedy on się złości, a my nie reagujemy, to zmienia taktykę i próbuje wymuszać płaczem – nie do końca mu jednak wychodzi przywoływanie łez na zawołanie, co mu stale wypominamy, więc po chwili znowu zaczyna się złościć  🙂

Nie ma się co oszukiwać, chłopak jest już znudzony siedzeniem w domu i brakiem spacerów związanych z zapaleniem gardła i podobnymi. Jutro idziemy do kontroli, mamy nadzieję, że wkrótce również pójdziemy w końcu na spacer.