Nowa nadzieja…

W dniu wczorajszym Kacper dostał bardzo mocnego napadu, który na dodatek wyglądał inaczej niż do tej pory, do ‚normalnych’ zrywów mięśniowych pojawiających się po przebudzeniu doszły bardzo dziwne drgawki… Kacper w trakcie napadu był bardzo wystraszony (nie stracił świadomości, jedyna pocieszająca w tym wszystkim wiadomość), zbladł… Już sięgaliśmy po Relsed (czyli lek, który można podać w trakcie napadu, o którego istnieniu już dawno zapomnieliśmy, ale który wciąż mamy na wszelki wypadek – podawaliśmy go czasem Kacprowi w trakcie napadów zgięciowych), kiedy napad się skończył. Nasz neurolog zadecydował o wycofaniu Lamitrinu (już rozpoczęliśmy proces odstawiania) i wprowadzeniu leku Topamax od najbliższego piątku…

Kolejny lek, kolejny zawód.

Kolejny lek, nowa nadzieja. Nie poddawaj się synu. My się nie poddajemy.