Cześć Kacper!

Mocny, pewny i szczery uścisk dłoni. Po tym właśnie poznaje się prawdziwego faceta i tego właśnie uczymy teraz Kacpra, jako właśnie prawdziwego, twardego faceta, takiego, co to nie lubi zakupów, który nie lubi się stroić, ale który potrafi oczarować każdą kobietę jednym spojrzeniem.
Uczymy go, pokazujemy jak się porządnie przywitać czy też żegnać, bo uważamy, że to ważna umiejętność, którą musi opanować (zwłaszcza jedno z nas jest tego zdania). Tak, jak kiedyś zgłębialiśmy wspólnie znaczenie słowa ‚gdzie?’, tak teraz pracujemy nad ‚cześć!’. Z tym ‚cześć!’ sprawa wydaje się nieco bardziej skomplikowana a i idzie nam nieco oporniej (z różnych względów, chociażby dlatego, że kacperkowe rączki, odgrywające tu kluczową rolę, niekoniecznie są zawsze chętne do współpracy, natomiast sam gest i czynność przywitania wydaje się być bardziej abstrakcyjna niż szukanie wzrokiem mamy), ale już widzimy pierwsze oznaki zrozumienia ze strony Księciunia. Cały proces jest o tyle skomplikowany, że kiedy się go nie widzi przez kilka godzin, właśnie w momencie powitania po takiej rozłące, nauka mogłaby być najbardziej efektywna, ale przecież wtedy jest właśnie najtrudniej ćwiczenia przeprowadzić, bo odruchowo bierze się Kacpra w ramiona, ściska i całuje. Kto by się wtedy ograniczał do uściśnięcia dłoni 🙂
Niemniej wierzymy, że wkrótce będziemy sobie z Kacprem ‚przybijać piątki’.