Czy Lamitrin zadziała?

Każdego dnia zadajemy sobie to pytanie, mimo, że nie osiągnęliśmy jeszcze nawet połowy docelowej dawki leku ustalonej przez naszego nowego neurologa. Gdyby dziś ktoś zapytał, czy coś się zmieniło, byłoby nam trudno odpowiedzieć. Co prawda napady nie występują już po każdym przebudzeniu się, ale ciągle się pojawiają, przy czym wydają się być trochę słabsze. Niepokojące jest natomiast to, że dwukrotnie, w nocy (ostatnio minionej), napad wystąpił, kiedy Kacper spał (oczywiście się w jego trakcie obudził), co wcześniej się nie zdarzało. Dodatkowo ponownie, jak już kilkakrotnie wcześniej, mamy problemy ze spaniem (na pewno my, Kacper zdaje się nie dostrzegać tego problemu :)). Nie pozostaje nam nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i czekać.

PS. Lamitrin jest lekiem, jak się okazuje, bardzo ciężkim do kupienia, najedliśmy się przez to sporo stresu…