Czyżby?

Pierwszą dawkę nowego leku podaliśmy wczoraj rano. I… od wczorajszego ranka Kacper nie miał ani jednego napadu, a budził się z dziesięć razy.

Pewnie to jakiś zbieg okoliczności, póki co dawka Lamirtinu jest dość symboliczna, ale warto odnotować ten fakt, chociażby ze względu na to, że dzień bez napadu nie zdarzył się już od bardzo dawna!