Dla naszych sąsiadów

Dla nas i dla Kacpra.

Dla naszych sąsiadów, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że głośny styl bycia młodego kawalera może czasem być uciążliwy. Zwłaszcza w nocy, w jej środku. A że widoków na zmianę kacperkowych sennych nawyków na dłuższą metę brak (bo nigdy nie będzie tak, że Kacper prześpi całą noc kilka dni pod rząd. Jeden dzień, drugi, czasem nawet trzeci – ale koniec końców nadchodzi taki, jak na przykład dwa dni temu: pobudka o 23:00 i idziemy spać ponownie 6 godzin później, czyli o 5:00…), to postanowiliśmy zadziałać alternatywnie, jak to mamy w zwyczaju, i… wyciszyliśmy kacperkowy pokój, a dokładnie jedyną ścianę, którą tenże pokój dzieli z mieszkaniem naszych sąsiadów. Pokryliśmy ją warstwą pochłaniających dźwięki (według producenta przynajmniej) paneli z gąbki, z takimi charakterystycznymi wypustkami – w kolorze żółtym, aby ten zabieg nieco rozweselić.

Zrobiliśmy to także dla nas, bo nocne życie Kacpra nie tylko pozbawia nas snu (do tego się już przyzwyczailiśmy), ale przede wszystkim jest dla nas stresujące właśnie ze względu na dyskomfort, jaki na pewno odczuwają nasi sąsiedzi. Ten, kto nie miał okazji słyszeć osobiście pewnie nie uwierzy, ale Kacper potrafi krzyczeć tak głośno (i z radości, i ze złości), że słychać go na parkingu podziemnym trzy piętra niżej…

I dla Kacpra też to zrobiliśmy, jak się okazuje. Aby dojść do tego wniosku wystarczy spojrzeć, w jaką ekscytację wprawia go widok odmienionej ściany 🙂

A nie ma co ukrywać, że wrażenia są intrygujące.

 DSC_0682

Trudno powiedzieć, na ile zastosowane rozwiązanie się sprawdzi w praktyce, ale warto spróbować (czegoś w końcu spróbować musieliśmy, a do zmiany mieszkania nam nie śpieszno). Na koniec natomiast przywołamy jedno z naszych rodzinnych haseł: rodzic dziecka niepełnosprawnego rodzicem pomysłowym! 🙂