Dzielenie miłości

Teraz, kiedy w świat poszła wiadomość, że Kacper będzie miał rodzeństwo, pewnie nie unikniemy częstych nawiązań do tego tutaj czynionych. Chyba też nie powinniśmy jakoś specjalnie tego unikać, bo w końcu Leoś już teraz stał się wielce istotną częścią nie tylko naszego, ale i kacperkowego życia.

I już kilka razy spotkaliśmy się z opinią, że część miłości, jaką darzymy dzisiaj Kacpra, będziemy musieli oddać właśnie Leosiowi. Czyli w jakiś sposób Leoś zabierze nas Kacprowi. Sprawi, że Kacper stanie się dla nas mniej ważny, tak jakby – czy coś w tym rodzaju. Czy tak się stać może, czy tak się stanie?

To chyba tak nie działa. Przede wszystkim, nasz związek z Kacprem jest bardzo szczególny. Związek rodzica z dzieckiem szczególnym jest zawsze, ale tak nam się wydaje, że choroba – a konkretnie widmo wzajemnego się utracenia, jakie niesie ze sobą choroba – w pewien wyjątkowy sposób wzbogaciła nasze więzi, uczyniła je całkowicie nierozerwalnymi i bardzo mocnymi. To, co wspólnie przeszliśmy i czego doświadczamy razem właściwie od samych narodzin Kacpra każdego dnia sprawia, że jest on dla nas najważniejszy i takim już pozostanie i nic tego nie zmieni. Co z kolei wcale nie oznacza, że Leoś, a potem być może kolejni potencjalni członkowie naszej rodziny, również nie staną się dla nas najważniejsi – każdy automatycznie stanie się takim i każdy w szczególny sposób. A wśród nich zawsze będzie Kacper – ten pierwszy i ten najbardziej nas potrzebujący.

Miłości nie da się tak po prostu podzielić. Nie mamy jakiś jej pokładów, które możemy zagospodarowywać, które mamy do rozdysponowania, a które możemy przydzielać zdroworozsądkowo. Nie możemy, nie potrafimy i nie będziemy potrafić zabrać cząstki nas samych Kacprowi, żeby móc coś zaoferować i dać Leosiowi. Wręcz przeciwnie – kiedy zdecydowaliśmy się powiększyć naszą rodzinę również i o tym rozmawialiśmy – doszliśmy do wniosku, że Leoś pomoże nam być lepszymi rodzicami dla Księciunia. Uczyni naszą rodzinę pełniejszą, wymusi na nas wiele rzeczy, które będą dobre również dla Kacpra. A miłości mamy mnóstwo, starczy dla każdego!