dzisiaj dyżur mają Teletubisie

Wszyscy mamy swoje rodzinne rytuały, jakże mogłoby być inaczej w naszym wypadku. Ten, o którym chcemy dziś napisać wiąże się ze sprawą, o której już wielokrotnie pisaliśmy, a mianowicie książęcymi fanaberiami sennymi. Otóż co wieczór/noc przydzielamy sobie dyżury – mniej więcej sprowadza się to do ‚raz mama, raz tata’. W trakcie takiego dyżuru osoba go pełniąca powinna dbać o to, aby Kacper się nie obudził, a jeśli ewentualnie by się obudził, aby zasnął grzecznie ponownie (do dyspozycji bujanie, przytulanie, tulenie). Druga osoba, ta, która ma ‚wolne’, może odpoczywać, spać, nie uczestniczyć. Cel tego wszystkiego jest raczej jasny – każde z nas potrzebuje odpoczynku i przespania się dłużej niż dwie godziny.

Jak to wygląda w praktyce nie piszemy, bo z tym bywa różnie, jednakże właściwie codziennie osoba dyżur pełniąca jest dokładnie określona, najwyżej nocny dyżur kończy się niewywiązaniem się z obowiązków dyżurującego.  Należy dodać, że niewypełniony dyżur przechodzi na dzień następny, a jeśli któreś z nas jest w nocy w pracy, a zdarza się to nam obojgu, wtedy druga osoba zajmuje się w nocy Kacprem, ale niejako z konieczności, zatem nie jest to liczone do statystyk dyżurowych. 

Dlaczego o tym piszemy? Bo od jakiegoś czasu Kacper sam zasypia (nie do końca sam, bo z Maką Paką – wolimy nie myśleć, co na to Po). Sam zasypia i śpi do rana (przy czym ranek to pojęcie dość względne). Oczywiście od czasu do czasu jego senna aktywność wymaga naszej reakcji, ale w stopniu, który jak najbardziej akceptujemy i z którego się cieszymy. Śmiało możemy powiedzieć, że Kacper pozostaje pod opieką Teletubisiów, pełniących wartę przy jego łóżeczku!

PS. Kacper też ma swój rytuał. Zawsze zasypiając gładzi się po swoim nosku przez kilkanaście minut 🙂