…i wycofujemy Frisium…

Senność, otępienie, wiotkość, jakie trapiły Kacpra wczoraj dziś osiągnęły poziom, jakiego nie możemy zaakceptować – czyli taki, który uniemożliwia rehabilitację – jutrzejsze zajęcia odwołujemy. Co więcej, Kacper ma problem z piciem, krztusi się i dławi, co tylko pogarsza sprawę. Już dziś zmniejszyliśmy dawkę o połowę, za dwa dni podejmiemy decyzję, co dalej.

Przy tym leku zasada ‚coś za coś’ stała się zasadą, z którą się nie zgadzamy. Nie chcemy podawać Kacprowi leku, dzięki któremu będzie miał mniej napadów ale kosztem tego, co już się nauczył i co robi. Frisium to lek 9, dopiero 9., mimo, że brzmi to okrutnie. Znajdziemy taką konfigurację, która zatrzyma napady i pozwoli Kacprowi nadrabiać zaległości, tak jak do tej pory.

Bo czy Kacper będzie szczęśliwy, jeśli nie będzie miał napadów, ale nie będzie też mógł wyciągnąć rączki do Po? Okrutny dylemat…