Jak być ojcem. Część 2.

Jeszcze o tych przygotowaniach.

Od dnia narodzin to ty będziesz podejmował (wespół z mamą dziecka) najważniejsze decyzje, przeróżne. Niejednokrotnie będziesz musiał zadecydować w sprawie ci obcej i nieznanej. Niejednokrotnie podejmiesz decyzję wbrew całemu światu, wbrew wszystkim doradcom. Czasem ta decyzja będzie błędna i ty będziesz musiał żyć z konsekwencjami tej decyzji i świadomością jej podjęcia.

Bo na przykład twoje dziecko płacze od dwóch godzin, uspokaja się jedynie przy piersi matki. Czy coś jest nie tak, czy po prostu dzisiaj potrzebuje bliskości mamy bardziej niż dotychczas? A może boli je ucho i odruch ssania zagłusza ból? Czy poczekać, czy już jechać na pogotowie?

Zauważyłeś zaczerwienioną skórę na brzuszku. Uczulenie na pomidory, z którymi zrobiłeś kanapkę żonie rano? Czy ślad po twoim zaroście?

Kupić ten krem? 50 UV wystarczy? Czy wziąć 60?

Czy dziecko może jeździć w wózku w samym pampersie? 

Czy może spać na poduszce? Na początku lepiej nie, potem, kiedy podrośnie, sam zobaczysz, że poduszka stanie się niezbędna, tak, aby kręgosłup był odpowiednio ułożony. 

Jak go przytulić i jak podnieść? Przytulić tak i na tyle, na ile pozwoli. Podnieść – koniecznie przez boczek, tak, aby nie utrwalać odruchów wyginania się do tyłu.

Do tego nie da się przygotować i to jest cudowne. Można przeczytać 17 książek. Można obejrzeć 10 filmów. Można chodzić do szkoły rodzenia. Można na inne kursy. Można porozmawiać ze swoimi kolegami, którzy już są doświadczają ojcostwa. I tak nikt nie powie ci – nie mów swojej żonie, że ‘już niedługo, kochanie’ podczas porodu.

Nikt ci nie powie, ani nigdzie nie przeczytasz, co powiedzieć swojemu dziecku w trakcie tej pierwszej chwili, kiedy zostajesz z nim sam. Poszedłem po Kacpra po urodzeniu do sali, w której go ubrano i umyto, żeby zabrać go ponownie do mamy. Mieliśmy do pokonania jakieś 20 metrów korytarza. Ja idę – on w specjalnym, zmyślnym łóżeczku. Pcham to łóżeczko i nie mogę się nadziwić. Że taki mały, że ma takie rączki, że taki nosek. Że mój syn. Coś do niego powiedziałem, chyba się przedstawiłem, ale nie pamiętam prawie w ogóle. Byłem zawstydzony, skrępowany. I zauroczony. I szczęśliwy.