Jak być ojcem. Część 1.

Wielkie przygotowania. Tym większe, że przygotować się nie można.

Może wystarczyłoby jedynie krótkie ‘nie da się do tego przygotować’, jakże wiele stresu i czasu oszczędzające? To by wszystko ułatwiło.

Zacznijmy od tego, że nie sądziłem, że tak szybko zostanę ojcem, a w chwili narodzin Kacpra miałem 27 lat. Można się zastanawiać, czy to wiek odpowiedni. Czy nie lepiej później, bo wcześniej to chyba nie. 

Ja sam zwykłem powiadać, że dziecko to dopiero po 30tce. Mądrze dodawałem, że póki nie zbliżysz się do wieku chrystusowego, nie jesteś wystarczająco dojrzały. Trzeba jednakże dodać, że sam nie uchodziłem za wzór dojrzałego młodego człowieka i moja opinia w tym temacie mogła być ukształtowana w jakimś stopni także przez pryzmat tego, jak byłem postrzegany i jak się sam ze sobą czułem. Trzeba szczerze przyznać, że sam ze sobą czułem się dobrze.

Teraz już wiem, że to nie kwestia wieku. Jesteś wystarczająco dojrzały w chwili, w którym poznasz odpowiednią kobietę. Ta dojrzałość jest potrzeba do udźwignięcia roli głowy rodziny, ale o tym szerzej później.

Bo bycie wystarczająco dojrzałym to jedna kwestia. Co innego to świadomość bycia gotowym. Czy ja byłem? Sądzę, że to jedno z najgłupszych pytań, o ile nie najgłupsze, jakie można sobie postawić bądź zadać komuś (zaraz po pytaniu o dojrzałość). Cokolwiek bowiem człowiek sobie nie pomyśli, nie zaplanuje, nie wmówi – i czegokolwiek się nauczy wcześniej – nikt nie będzie odpowiednio przygotowany na ogrom emocji które pojawią się wraz z zajściem w ciążę, a potem wraz z przyjściem na świat dziecka. Emocji tak różnych. Od euforii, szczęścia, radości – po gniew i strach. W momencie odczytania wyników testów i zobaczenia tych magicznych dwóch kresek, lub przy odbieraniu wyników krwi z oznaczeniem poziomu betaHCG rodzi się w człowieku nowe, nieznane uczucie. To uczucie zostanie już zawsze, będzie się jednakże rozwijało i ewoluowało. Będzie inne, ale zawsze tak samo ciepłe i tak samo dominujące.

Należy również pamiętać, że dziecko poczyna się we dwójkę. Jest się w ciąży we dwójkę. Rodzi się również razem i ja w to gorąco wierzę. A potem się razem wychowuje. Ale – lampę w samochodzie zbija się samemu, podobnie jak samemu rysuje się drzwi tegoż samochodu (właściwie to ‘samej’). 

Wracając do tematu, masz mniej więcej 9 miesięcy na oswojenie się z myślą, że wkrótce na świecie pojawi się istota, która w 100% będzie zależna od ciebie. Istota, której życie będziesz miał w twoich rękach, bardzo dosłownie na dodatek. I można sobie o tym pisać i czytać, a i tak nie sposób tego dokładnie oddać. 

Ciąg dalszy nastąpi.