Jak nie urok… (jak to mawiała Kacpra babcia, której nie miał okazji poznać)

Od wczoraj Kacper bardzo niechętnie pił, jeszcze mniej chętnie jadł. Na początku przyszło nam oczywiście do głowy, że to skutek uboczny Topamax’u – a w niedzielę zwiększyliśmy dawkę.  Zaczęliśmy więc od konsultacji z naszym neurologiem – nie mógł jednoznacznie potwierdzić związku – głównie  ze względu na antybiotyk, który podajemy przeciw zapaleniu oskrzeli, który również może wpływać na apetyt. Na ulotce wyczytaliśmy, że może powodować także obrzęk jamy ustnej. Umówiliśmy się zatem do pediatry, chcąc to sprawdzić i ewentualnie zmienić antybiotyk. I… z wizyty wyszliśmy ze skierowaniem do szpitala! Kacper ma zapalenie jamy ustnej i dlatego nie chce jeść i pić! Skierowanie jest na wszelki wypadek, jeśli nie będzie nam się udawać jakoś tego picia i jedzenia mu podawać. Na razie – dajemy radę (proszę spróbować podać dziecku 200ml mleczka strzykawką 10ml, czynność niewątpliwie ucząca cierpliwości), zobaczymy jak będzie jutro. Mniejsza ilość jedzenia Kacperkowi nie zaszkodzi (jest z czego czerpać, jak to mawia jedna z lekarek), najważniejsze, żeby pił…