Jak pachnie Kacper i czym pachnie Kacper

Kacper pachnie cudownie. Zawsze pachniał cudownie, zawsze cudownie pachniało jego ciałko. Uwielbialiśmy go wąchać jeszcze kiedy był taki maleńki, kiedy był noworodkiem i niemowlakiem. Teraz jest podobnie. Przytulamy go mocno (albo on przytula nas) i wtedy prawie że wbijamy nosy w jego szyjkę i, nie ma co ukrywać, wciągamy ten jego zapach zachłannie, niemalże obwąchujemy go.
Kiedy Kacpra nie było w domu bo był w szpitalu, w tych zamierzchłych złych czasach, to z nas, które nie było w tym szpitalu z nim (czyli zazwyczaj tata, rzadziej mama), spało zawsze z jego ciuszkami, żeby czuć ten kacperkowy zapach, chociaż w taki sposób próbując oswoić tęsknotę.
Kacper pachnie ślinką, którą ciągle zapomina przełykać. Ta ślinka jest czasem wszędzie, mimo, że stale ją wycieramy. Czasem ta ślinka (w sumie to bardzo często) to jest właśnie ten Kacpra zapach, który tak kochamy.
Kacper pachnie jak dom, jak powrót do domu.