Jak przeprowadzka zmieniła w miesiąc nasze życie?

Znacznie – chociaż to słowo nie oddaje dobrze ani bieżącej sytuacji, ani tego, jak nasza codzienność wyglądała przez ostatnie miesiące i lata w kontekście mieszkaniowym (i nie dlatego, że mieszkaliśmy w małym mieszkaniu, bo tak nie było, ale dlatego, że nie było ono odpowiednie ani ze względu na specyficzną sytuację naszej rodziny, ani ze względów, nazwijmy to, charakterologicznych poszczególnych jej członków). Do tamtego okresu chyba nie ma co wracać, ale niech za przykład tego, jak to jest z nami teraz, świadczy następująca historia: w ten weekend odwiedziliśmy dziadków chłopaków. I pierwszy raz od dłuższego czasu nie jechaliśmy tam odpocząć, zregenerować się, wyluzować, czy po pomoc – jechaliśmy w odwiedziny, tak po prostu.

Bo odpoczywamy, regenerujemy się i jesteśmy wyluzowani na co dzień 🙂 Bo nie ma to jak wynajęcie domu i zamieszkanie na odludziu.

Zdaje się, że kolejny wpis będziemy musieli poczynić pod tytułem ‚Czy jesteśmy jacyś dziwni? Analiza.’ 🙂