Jak to wszystko powstaje i, a przede wszystkim, dlaczego?

Czasem się nad tym zastanawiamy. Nawet nie tyle nad technicznym aspektem, ale bardziej nad samą treścią, przekazem. Bo jeśli chodzi o estetykę czy wygląd naszej strony –  wciąż nie odkryliśmy naszego ‘prawdziwego ja’, co często możecie zobaczyć sami – tu coś zmienimy, tam coś dodamy – teraz na przykład z bliżej nieznanych nam powodów straciliśmy tę fajną czcionkę, imitowaną na ręczne pismo. Nie da się też ukryć, że wciąż nie dodaliśmy obiecanych filmów z naszym synkiem, bo najzwyczajniej w świecie nam to nie wychodzi (aczkolwiek nie rezygnujemy).

A te wszystkie wpisy? Rodzą się przeróżne emocje, przeróżne uczucia towarzyszą nam każdego dnia, wszystko w nas cały czas ewoluuje a każdy dzień przynosi coś nowego, nowe doświadczenia, zmiany – dobre bądź wręcz przeciwnie. Radzimy sobie z tym wszystkim, raz lepiej, raz gorzej. Czasem są chwile zwątpienia, czasem są łzy, czasem jest śmiech i śmiech przez łzy – krótko mówiąc, życie.  Zna to każdy rodzic, mierzy się z tym każda rodzina – nie tylko te dotknięte chorobą dziecka – a my bardzo nie chcemy być postrzeganymi przede wszystkim jako rodzina z chorym dzieckiem (niestety coraz częściej widzimy, że tak właśnie jesteśmy widziani, także przez najbliższych), ale po prostu jako rodzina, szczęśliwa.  Tym samym chcemy, aby Kacper był widziany jako dziecko, chłopczyk,  a nie jako chore dziecko czy chory chłopczyk – mimo, że pewnie czasem sami go tak przedstawiamy i mimo, że świat, także ten najbliższy również tak go widzi – tylko przez pryzmat padaczki, stwardnienia, niepełnosprawności. Krótko mówiąc – ‚jaki ten Kacperek jest biedny’ zamiast ‚jaki ten Kacperek jest kochany’.

To taka namiastka tego, co nas boli, co nas cieszy, co nas martwi i o czym myślimy – w związku z Kacprem, z naszym rodzicielstwem, małżeństwem. Czyli to wszystko co gryzie Kacpra i nas. Te wpisy to taka terapia rodzinna, którą możemy przeprowadzić sami (ciężko zliczyć ile razy przeczytaliśmy każdy wpis i całość, po to, żeby się upewnić, że damy radę przejść przez to nasze życie zwycięsko). Te wpisy to my, to Kacper, to nasza, a przede wszystkim jego historia, którą chcemy się z Wami podzielić. A na koniec dnia siadamy, włączamy ‘panel sterowania’ strony i patrzymy ile osób odwiedziło dziś Kacpra i nas – i wtedy wiemy, że choć czasem czujemy się sami, tylko we trójkę (i jednocześnie aż we trójkę, choć coraz częściej pytamy siebie, dlaczego nie we czwórkę!) to nie jesteśmy tak zupełnie sami.

Może ktoś, jakaś mama czy jakiś tata, pomyśli, czytając (chociaż może takie przekonanie jednak trąci trochę pychą), że można sobie z tym wszystkim poradzić. I że, choćby nie wiemy co, nie można się poddawać.

A jak to wszystko powstaje? Wspólnie! 🙂

One thought on “Jak to wszystko powstaje i, a przede wszystkim, dlaczego?

  1. Codziennie zaglądam co u Was nowego słychać!
    Ja prowadzę profil na Facebooku „Stwardnienie guzowate”, zapraszam serdecznie jeśli mają państwo konto i ochotę dołączyć do ludzi związanych z chorobą.
    Bardzo interesująco Pan pisze bloga, chce się po prostu to czytać i wracać na Waszą stronę aby zobaczyć co nowego u Kacperka 🙂 Pozdrawiam Agnieszka.

Comments are closed.