Jak wygląda nasz krymski dzień

Budzimy się mniej więcej o godzinie 8:00. 

O 9:00 schodzimy na śniadanie. Dziś na przykład była zupa mleczna. Drugi raz odkąd tu przyjechaliśmy, tylko nieco inna wariacja. Z masłem. 

O 9:30 wyjeżdżamy do ośrodka. Jesteśmy tam około 9:40, mamy więc czas, aby ubrać Kacperka w piankę i aby się z nią nieco oswoił. 

10:20 – spotkanie z Erą.

10:35 – koniec spotkania z Erą.

Wracamy do hotelu, Kacperek idzie spać. Bądź nie. Jeśli nie – udajemy się na jedną z plaż, które odkryliśmy w okolicy. Jeśli Kacprek nie spał, ucina sobie drzemkę przy szumie morza, co ostatnio bardzo sobie upodobał. 

Potem wracamy na obiad, odpoczynek. Znowu udajemy się na plażę, bądź jedziemy coś zwiedzić, zobaczyć. Dziś na przykład odkryliśmy bardzo urokliwe miejsce:

W dniu jutrzejszym wybieramy się do Jałty. 

I na koniec bardzo ważna informacja! Ponoć im bardziej dziecko się złości czy płacze w trakcie zajęć z delfinem, tym lepiej – bo mózg jest bardziej aktywny! 

One thought on “Jak wygląda nasz krymski dzień

  1. O arny julek hahahah im bardziej krzyczy tym bardziej aktywny…..hahaha to moj MAksiu osiagnal zapewne maksymalna aktywnosc:D:D:D:D:D< no to sie ciesze ze wrzaski nie poszły na marne:):):):)Zatem Kacperek i Maksiu zalicza solidna terapie:)

Comments are closed.