Jest dziwnie

Od tygodnia przyjmujemy sterydy i ciężko powiedzieć coś więcej na temat ich skuteczności – przynajmniej póki co. Wczoraj i dzisiaj Kacper nie miał najcięższego napadu, który zazwyczaj ma koło 6 czy 7 rano, po wybudzeniu z nocnego snu, ale zdarzają się ‚mniejsze’ w trakcie dnia, a dodatkowo zauważyliśmy, że kiedy Kacper je, pojawiają się pojedyncze ‚szarpnięcia’ (co nas trochę niepokoi, na szczęście wizyta u naszego lekarza za trzy dni).

Tymczasem niewątpliwie Encorton wpływa na książęce zachowanie i napiszemy tylko, że Kacper jest cały czas poddenerwowany (żeby mu nie robić przykrości dokładniejszym opisem), ale przed tym ostrzegał nas neurolog. Widzimy też, że troszkę pobolewa go brzuszek, ale na przykład nie pojawiły się wymioty, których się obawialiśmy. Nie zaobserwowaliśmy też zwiększonego apetytu (chociaż kilka dni temu Kacper połasił się na morelki, co samo w sobie jest zastanawiające – raczej ‚stroni’ od owoców ostatnio).  

Bez reszty pochłaniają nas przygotowania do wyjazdu. Mamy już paszporty, zieloną kartę, ubezpieczyliśmy się, odebraliśmy Kacperka ‚piankę’, a nasz wysłużony samochód przeszedł gruntowny przegląd. Teraz zakupy i pakowanie! Ruszamy w piątek w nocy.