Kacper dorasta…

Ani się obejrzymy, a będzie chciał się wyprowadzić z domu… Podjęliśmy dziś decyzję o zakupie nowego łóżeczka (łóżka…) dla Kacpra. Takiego ‚dorosłego’. Bez szczebelków, bez barierek. Mały tapczan bądź coś w tym rodzaju. Który oczywiście będziemy musieli jakoś zabezpieczyć, ale na pewno znajdziemy odpowiedni sposób.

Nasz synek jest dość wysoki (czy też długi, jak mawiamy kiedy przeciąga się leżąc). Jego dziecięce łóżeczko przestało mu wystarczać, widać, że przeszkadzają mu wszystkie drewniane ograniczenia (zwłaszcza, jak jego nóżka trafi między szczebelki). Ma w nim zdecydowanie za mało miejsca do rzucania się (kilkakrotnie ostatnio piszemy o tej jego sennej aktywności, ale trzeba nam wierzyć na słowo, to, co Kacper wyczynia w nocy jest niesamowite. Pozycje, które sobie wynajduje są przeróżne i przedziwne).

Tylko, że zakup łóżeczka (łóżka) to tak jakby zamknięcie kolejnego etapu a nam jest się ciężko pogodzić z faktem, że nasz Księciunio nie jest już dzidziusiem (czy kiedykolwiek nim był? Czasem mamy wrażenie, że Kacper musiał dorosnąć w wieku 3 miesięcy). Pewnie nigdy się z tym nie pogodzimy. Bo czy to oznacza, że nie będzie już chciał spać z nami?! Pocieszamy się, że zanim znajdziemy odpowiedni mebelek minie trochę czasu, wszakże Książę nie zadowoli się byle czym 🙂

Do tego czasu możesz Kacperku korzystać z naszego łóżka, do woli!