Kacper i zabawki

Kto próbował, ten wie, jak ciężko jest wybrać Kacprowi jakąś zabawkę, która by go zainteresowała. Bo nasz syn ma zgoła odmienne zdanie na temat tego, co należałoby uznać za interesujące i co należy w ogóle uznać za zabawkę 🙂

Ze względu na zbliżający się grudniowy okres prezentowy nie sposób nie poruszyć takiego tematu – a wszakże Kacper może liczyć na bonus w postaci urodzin 14 grudnia (trzecich urodzin, zatem to już nie są jakieś przelewki). Czujemy się zatem zobowiązaniu do udzielenia kilku wskazówek, poprzez nawiązanie do sytuacji obecnej. Aktualnie ulubione kacperkowe zabawki to:

– firanki zawieszone w salonie (ciężko opisać, co potrafi z nimi zrobić. Do niczego nie wyciąga rączek tak, jak do tych firanek. Z bólem serca przyznajemy, że bardziej wyciąga rączki do firanek, niż do nas. Jednakże dla nas liczy się to, że on te rączki w ogóle wyciąga, niechże więc to będą nawet firanki. Czy tam zasłonki…)

– plastikowe literki, o wymiarach mniej więcej 5 na 2,5 cm (bo przecież w P można wsadzić palec a K złapać za jedną z ‚nóżek’. Potem można je zrzucić ze stoliczka. Prawdopodobnie Kacpra dziadkowie nie mieli pojęcia, jaką frajdę sprawią takim prezentem, w chwili, kiedy go wybierali :)) 

– kolorowe plastikowe kulki, takie, jakie są w basenach z kulkami (unoszą się na wodzie i można w nie kopać nóżkami podczas kąpieli)

– makaron, przeróżny, oczywiście nieugotowany (bo świetnie rozrzuca się go po pokoju, jeszcze lepiej niż literki)

– kisiel (jakże się klei!)

–  pałąk ze starego wózka (bo to najwspanialszy pałąk na świecie, zwłaszcza, że nowy wózek go nie ma)

– świnka, ale nie skarbonka, a taka na baterie (bo jak się ją pociągnie za ogon, to kwiczy wniebogłosy, a na dodatek rusza… racicami czy reż raciczkami i to może łaskotać po brzuszku)

– wszystkie szczotki, gąbki, przyrządy i przedmioty służące do masażów (świetnie się sprawdzają jeśli chodzi o poprawianie integracji sensorycznej Księciunia – który tego nie lubi, ale lubimy to my).

– książeczka z bajkami na każdy dzień roku (bo cała nasza trójka uwielbia wspólne wieczorne czytanie bajek)

Należy pamiętać, że wszystko, co się wiąże z Teletubisiami i Dobranocnym Ogrodem również jest przez Kacpra akceptowane, może nawet pożądane (kolejna uwaga jest taka, że NoNo, zwany również pieszczotliwie Nonusiem, jest już zaklepany przez Kacpra ciocię, zwaną zresztą Miśką – a z Dobranocnego Ogrodu brakuje nam Pontipinów, Wottingersów, Pinky-Ponka, Hahusi – czy też Hahusiów – i Titiferów).

Na zakończenie dodamy, w wielkiej tajemnicy, że Kacper od nas otrzyma między innymi wypasiony hamak. I będzie nas kochał najbardziej na świecie 🙂