Kacper i zwierzęta

Kontynuując tak dobrze rozpoczętą w nocy sobotę, wybraliśmy się do Łazienek, po raz pierwszy. Podarowaliśmy sobie bardzo przyjemny spacer w bardzo miłej scenerii. W trakcie spaceru nasze nieco zmęczone dziecko zostało najpierw zaatakowane przez wiewiórkę, potem przez gołębia – obie istoty, na szczęście, wydawały się mieć przyjazne zamiary.

Potem jeszcze bawiliśmy się soczewicą (ostatnio kacperkowy hicior), malowaliśmy wspólnie kolejny obraz – tym razem znacznie większy, a na koniec urządziliśmy kacperkowe postrzyżyny. Teraz Książę już śpi, prawdopodobnie zbiera siły na nocną imprezkę 🙂

A teraz boli nas, że musieliśmy dołożyć kolejną porcję Sabrilu… W obliczu tego wszystkie inne nasze bóle i troski bledną i głupio by było o tym pisać.