Kacper w niebezpieczeństwie

Kiedy pod jednym dachem zamieszkują niemowlak i pięciolatek, muszą dziać się rzeczy ciekawe. I tak jest u nas, ale wydaje nam się, że te relacje pomiędzy naszym niemowlakiem i naszym pięciolatkiem są bardziej zagmatwane, niż bywa to zazwyczaj. Tak to sobie wyobrażamy, że zazwyczaj właśnie starsze dziecko bywa niejako zagrożeniem dla tego młodszego, także dlatego, że częściej czy też ‚bardziej’ inicjuje wzajemne kontakty.
A tu jest odwrotnie, bo to Leoś stale lgnie do Kacperka. Kiedy tylko ten znajdzie się w jego zasięgu, kiedy tylko pojawi się szansa na dosięgnięcie Kacpra – Leoś zawsze z niej skorzysta i nie zna żadnych granic czy też umiaru 🙂
Kacper miał już palce Leosia w oczach wielokrotnie, wielokrotnie zaliczył ‚cacy – cacy’ w jego wykonaniu, co sprowadza się do przyjęcia kilku mocnych razów, nie raz i nie dwa został uderzony jakąś zabawką. Jak chociażby dzisiaj, kiedy Leoś – chcąc prawdopodobnie pokazać mu swój samochodzik – pacnął go nim w głowę, mając do niej ułatwiony dostęp, bo Kacper akurat leżał sobie grzecznie na podłodze, czyli na zwyczajowym poziomie bytności Leona.
I o ile Kacprowi nie dzieje się krzywda – a zazwyczaj jakaś wielka i straszna się mu nie dzieje – staramy się nie odseparowywać jednego młodego kawalera od drugiego, bo i bez tego ich relacja będzie zagmatwana i Leosiowi do pewnego momentu na pewno niełatwo będzie ją zrozumieć. Chcemy ich ze sobą oswajać, i już wiemy, że będzie to proces długotrwały, bo Kacper dopiero otwiera się na swojego młodszego brata. Zresztą, przecież kiedy ktoś wkłada Ci palec w oko bądź ciągnie za włosy, nie chcesz mieć z nim nic wspólnego 🙂

Tymczasem cieszy nas niezmiernie to, że Leoś bywa w Kacpra wpatrzony jak w przysłowiowy obrazek – jest nim zafascynowany jak nikim innym, i chociaż nie do końca wiemy, skąd się to bierze, to na tym właśnie chcemy budować ich nietypowe braterstwo.