Kacper w wielkim mieście!

Dokładnie w Warszawie. Przeprowadziliśmy się. 

Zostawiliśmy nasz Kraków, Kraków, do którego kilka lat temu powróciliśmy z tułaczki między Gdańskiem, Wrocławiem, Chorzowem i Katowicami (oczywiście Kacper nie uczestniczył w całości tej tułaczki, bo niegdyś tułaliśmy się we jeszcze we dwójkę, partycypował jedynie w jej śląskiej części).  

Zostawiliśmy ten nasz Kraków ze względów zawodowych, ot, nic nadzwyczajnego. Zostawiliśmy Kraków także dlatego, że potrzebowaliśmy jakieś odmiany, nowego startu, więcej przestrzeni. Ciężko to wytłumaczyć. Chcieliśmy, tak jakby, zacząć wszystko od nowa, w nowym miejscu.  

I właśnie zaczynamy. Prawie wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (prawie, bo część rzeczy wciąż czeka na przewiezienie (tu należą się ukłony Kacpra cioci, która od kilku dni musi się przeciskać między nimi chcąc się poruszać po swoim własnym mieszkaniu). Mamy już najważniejszy mebel – czyli nowe, duże ‚łóżko’ dla Kacpra (materac, 200 x 160 cm, spory, może się więc rzucać do woli i wędrować w nocy po tym materacu ile tylko zapragnie – postanowiliśmy nie ograniczać go niczym, żadnymi barierkami, bo ma już w życiu wystarczająco wiele ograniczeń). Nie mamy jeszcze firanek czy też zasłon (kto by to rozróżniał), ale też należy przyznać, że sporo tych firanek i zasłon potrzebujemy, bo i okien mamy sporo, dokładnie tak, jak chcieliśmy. I jest też balkon, spory.

Nasz mały kawaler wydaje się być zadowolony, na marginesie – czuje się już lepiej, jutro idziemy do pediatry do kontroli (przychodnia jest tuż obok naszego nowego domu).  Powoli odzyskuje głos i już odkrył, że w mieszkaniu jego krzyk i pisk będzie się fajnie niósł 🙂

Czy nie jest nam żal? Potrzebowaliśmy zmiany, to na pewno. Kacper też już jej potrzebował, ta przeprowadzka jest także dla niego. Zostawiamy w Krakowie rodzinę, przyjaciół, znajomych, Kazimierz, planty, ZOO, gołębie, miejsce naszego pierwszego spotkania (pozwolimy sobie nie uściślać, co to za miejsce, bo historia jest dość dziwna :))

Ale przecież to tylko 300 km. A my wiemy, że jednego dnia możemy przejechać nawet 900km!

One thought on “Kacper w wielkim mieście!

  1. Zatem oficjalnie zyczymy Wam Wszytskiego co Najlepsze na nowej drodze i w nowym domu i mieście.Kacperek podbij Warszawe!!!!!!

Comments are closed.