Kolejny turnus, kolejne zdjęcie!

Do końca tygodnia Kacper uczestniczy w kolejnym turnusie w Wadowicach. O dziwo, uczestniczy w nim znaczenie chętniej, niż za pierwszym razem. Oczywiście nie mamy na myśli, że nie płacze w ogóle, czy nie marudzi – co to, to nie. Ale zdecydowanie mniej płacze i mniej marudzi 🙂

Widzimy jednocześnie, jak pozytywnie ta rehabilitacja na niego wpływa (mamy na myśli głównie jej intensywność). Zdecydowaliśmy się zrezygnować z zajęć w Centrum Maltańskim, turnusy i zajęcia w Wadowicach uzupełniać będziemy rehabilitacją w domu. Prawda jest taka, że od jakiegoś czasu Kacper wynosił ze spotkań w Centrum coraz mniej, stąd nasza decyzja. Odnosiliśmy wrażenie, że wszyscy chcą znaleźć powód, dla którego Kacper płacze podczas ćwiczeń, zapominając, po pierwsze, że ma do tego prawo, bo w końcu wymaga się od niego czynności, które sprawiają mu sporo kłopotu; a po drugie, że jest wciąż małym dzieckiem, które ma swoje humory, chociażby spowodowane dolegliwościami i lekami, jakie ze względu na nie zażywa.

W Wadowicach korzystać będziemy również z porad pedagoga i neurologopedy. Pierwsze zajęcia Książę miał dzisiaj, aczkolwiek z powodu sporego rozdrażnienia był w nie mało zaangażowany. Rozdrażnienie jest natomiast spowodowane uczuleniem, które dotknęło skórę Kacpra. Sądzimy, że winna jest nowa piżamka (jedyna nowość w okresie, w którym pojawiło się uczulenie), aczkolwiek obawiamy się odrobinę, że powodem wysypki może być reakcja na Trileptal, przy czym negatywna reakcja pojawiłaby się dość późno.
Na początku popędziliśmy do naszego pediatry z podejrzeniem różyczki, na szczęście obawy były przedwczesne.

Jeśli wapno i maść, które aplikujemy Kacprowi nie pomogą, zasięgniemy jutro kolejnej opinii lekarza. Liczymy, że nie chodzi o Trileptal, gdyż lek ten, odpukać, dał jakąś zmianę. W tym temacie prezentujemy umiarkowany i bezpieczny optymizm i nie piszemy niż więcej.

Tymczasem wspominane w tytule kolejne zdjęcie. Drzemka na spacerze!