Konia z rzędem temu…

… komu uda się zrobić ciepły kompres na prawe kacperkowe oczko, to, na którym wyrósł mu jęczmień. Nasz dzisiejszy czas to całe 5 sekund, po których kacperkowa cierpliwość do leżenia w bezruchu i tolerancja dla czegoś ciepłego na oczku się skończyła. Młody kawaler zaczyna się wykręcać, ruszać główką, próbuje trzeć oczko. Jest to o tyle kłopotliwe, że ten kompres jest najważniejszy (o wiele ważniejszy, niż same kropelki). I oczywiście my moglibyśmy mu tą głowę przytrzymać, przytrzymać mu rączki, przytrzymać całe ciałko (bo na pewno po chwili Kacperek protestowałby całym sobą, jak to ma w zwyczaju), a tym samym ten kompres mógłby oddziaływać na Kacperka dłużej. Ale czy o to chodzi? Czy fair w stosunku do niego byłoby dostarczenie takiego dyskomfortu i stawianie go w takiej sytuacji, kiedy musimy go unieruchomić, wiedząc, że on takiego bliskiego i mocnego dotyku nie znosi (mimo, że czasem właśnie takiego szuka)? Czasem tak należy zadziałać u lekarza albo na badaniach, ale to są już ostateczności i trochę jednak inne przypadki.
No bo co sobie taki ‚uwięziony’ mógłby o nas pomyśleć? Jak by się poczuł? Wielu istotnych sytuacji i tak nie rozumie, nie powinniśmy zatem fundować mu taki wrażeń, których również nie zrozumie, a które wiążą się z nami i od razu z negatywnymi emocjami czy odczuciami. Bo mógłby pomyśleć, że go okłamujemy.
Rozprawiwszy się już z tym dylematem, wierzymy, że więcej wskóramy cierpliwością – może z 5 sekund zrobi się sekund 10, a potem może i więcej. Aż pozbędziemy się jęczmienia z tego kacperkowego prawego oczka, niebieskiego, jak u taty.

One thought on “Konia z rzędem temu…

  1. Jesli moge podpowiedziec to w naszym przypadku sytuacja zostala rozwiazana:kompres zaklejony plasterkiem na oko i z 5 sekund zrobilo sie minuta ,,,,,,wiecej nie mam pomysłow 🙂
    no chyba ze na pirata z przepaska 🙂 Ściskamy Kacperka i Rodziców

Comments are closed.