Małe wielkie radości

Nigdy nie przypuszczaliśmy, jak wiele radości może przynieść widok naszego syna leżącego na boczku i nieśmiało wyciągającego rączki do leżących obok zabawek. Mimo, że może to nie brzmieć nadzwyczajnie, trzeba mieć świadomość, jak ogromnym jest sukcesem. Przez ostatnie miesiące próbowaliśmy przekonać Kacpra, że rączki są przede wszystkim do zabawy i pokazać mu jak wiele ciekawych rzeczy może poznać przez dotyk. Próbowaliśmy rozbudzić w nim motywację do ‚sięgania dalej’. I teraz, kiedy widzimy jak łapie swoją ukochaną pszczółkę lub uderza w drewniane klocki, albo łapie rurki stojaka na zabawki – jest to widok niesamowity. Oczywiście czasem te próby są dość niezdarne, nie panuje jeszcze do końca nad wzmożonym napięciem mięśniowym ramion i rączek. Nie da się ukryć, że Kacpra czeka jeszcze dużo pracy, ale ma już na koncie parę osiągnięć 🙂