Małymi kroczkami…

…byle do celu.

Nieczęsto piszemy o postępach, jakie czyni Kacper. W rehabilitacji, ogólnie w rozwoju. Nieczęsto, bo staramy się do tego podchodzić z dystansem – ale także dlatego, że ciężko jest nam je obiektywnie ocenić (bo z jednej strony jeden napad może jemu i nam to wszystko odebrać – a z drugiej – nikt nie śmiał kiedyś pomyśleć, że Kacper osiągnie to, co już osiągnął). Niemniej teraz musimy przyznać, że Kacper te małe kroczki niewątpliwie robi. Jest silniejszy. Trzyma plecki bardziej prosto. Podpiera się na rączkach. Stara się usiąść. Coraz lepiej pracują jego rączki i paluszki, są bardziej dokładne. Zaczyna gryźć. O wiele dłużej wytrzymuje w pionizatorze. I kilka jeszcze innych takich ‚drobiazgów’, dzięki którym rosną nam serca.  Choć i tu, jak zawsze – prezentujemy dwa punkty widzenia, które pozwalają nam zachować tak ważną harmonię między hurraoptymizmem i zapędami depresyjnymi.

Kacper miał okazję zaprezentować nowe umiejętności swoim dziadkom, którzy odwiedzili go w stolicy kilka dni temu, czym był bardzo podekscytowany! Już wygląda następnych odwiedzin 🙂

One thought on “Małymi kroczkami…

  1. Całą rodzina bijemy brawo!!!I wierzymy nadal ze nadejdzie czas i nasze chłopaki pokopia razem piłke!

Comments are closed.