Mamy wyniki badań krwi

Poziom Depakiny we krwi Kacpra jest na poziomie terapeutycznym. Niestety w dalszym ciągu obserwujemy drobne napady i artefakty, czyli potrzebna będzie modyfikacja leczenia.

Najpierw badanie EEG w naszej klinice, którym… jesteśmy przerażeni. Musimy je wykonać w cyklu aktywność – zasypianie – sen – wybudzenie – aktywność. Sprowadza się to do tego, że Kacper musi w klinice zasnąć w trakcie badania, co osiągnąć będzie bardzo trudno. Po pierwsze – będzie miał na głowie gumową czapeczkę z elektrodami, która niczego nie ułatwia (ta czapeczka to bardzo nowoczesny sprzęt, o wiele lepszy niż tradycyjnie podłączane elektrody jedna po drugiej, ale wciąż przeszkadza). Po drugie – w trakcie badania (i przede wszystkim w trakcie zasypiania) nie możemy go dotykać – czyli odpada lulanie, bujanie, tulenie i wszelkie wypróbowane sposoby, którymi pomagamy Kacprowi zasnąć (o problemach z zasypianiem i snem już pisaliśmy).

Badanie będzie przeprowadzone wieczorem, koło 18:00. Spróbujemy przez cały dzień powstrzymać Kacpra przed zaśnięciem – czyli pominąć standardowe drzemki – licząc na to, że w chwili badania będzie już zmęczony, porzuca się i zaśnie. Potem jeszcze wybudzenie – po którym pewnie pojawi się napad, tym razem w sumie pożądany, o ile można tak się wyrazić. Zarejestrujemy aktywność mózgu Kacpra w trakcie, dzięki czemu poznamy jego charakter – a to pomoże dobrać odpowiedni lek.

W sierpniu, podczas poprzedniego badania w klinice, kiedy Kacper w końcu zasnął, lekarka prowadząca zapis ‚pstryknęła’ długopisem i Księciunio się obudził 🙂