Maraton marudzenia

Nie ma lekko. Pełne dawki Topamax’u i Keppry razem wzięte nie pomagają Kacperkowi w opanowaniu ogromu nękających go emocji.  Pogoda również niczego nie ułatwia. Tym samym od kilku dni Kacper uczestniczy w całodziennych maratonach marudzenia i chyba wychodzi w nich na prowadzenie.

W nadchodzącym tygodniu idziemy do neurologa – mamy nadzieję, że zaczniemy te leki powoli odstawiać, szykując się na sterydy…