Mecz o wszystko…

… który rozgrywamy codziennie. Który codziennie rozgrywa Kacper. W którym niestety na razie przeciwnik prowadzi, wygrywa.  Wygrywa dość wysoko, strzelił nam już kilka bramek.

Złapano nas kilkukrotnie na spalonym, cały czas jesteśmy faulowani, sędzia nie uznał nam kilku trafień. Pewnie zdarzyło się dobrać złą taktykę, może nie wpuściliśmy na boisko odpowiednich zawodników (nie dokonaliśmy zmiany w odpowiednim momencie). 

Ale wciąż nie wyeliminowano nas z turnieju. Wciąż walczymy, wciąż chcemy wyrównać, a potem wyjść na prowadzenie. 

I wyrównamy. Wygramy.

6 września 2013 roku, za niewiele ponad rok, nasza reprezentacja zmierzy się z inną reprezentacją w kwalifikacjach MŚ 2014. W piłkę nożną. Chcielibyśmy iść z Kacprem na ten mecz. Iść, i żeby nas trzymał za ręce (bo czy może być coś fajniejszego?).  Może mieć koszulkę z napisem ‚ja i tata kibicujemy Wiśle Kraków’.

Przed nami strasznie dużo pracy!

One thought on “Mecz o wszystko…

  1. Pojdziecie, wierzę, że pójdziecie i Wszyscy będziecie trzymali się za ręce. Księciunio da radę, po deszczowych dniach przychodzą te dobre słoneczne. Takie dni właśnie przed Wami wspaniała rodzinką
    Jola

Comments are closed.