Mija rok…

od dnia, w którym Kacper dostał pierwszego napadu i w sumie ciężko nam uwierzyć, że to już okrągły rok.

Właściwie niewiele się zmieniło. 14 marca 2010 roku, kładliśmy się spać jako szczęśliwi rodzice uroczego niemowlaka, który był całym naszym światem i wszystkim, co w nas najlepsze. Ten uroczy niemowlak zasypiał tego dnia z nami, jego łóżeczko już wtedy było dla niego za małe.

Podobnie jest dzisiaj, z tą różnicą, że uroczy niemowlak jest dziś uroczym chłopczykiem, można by dodać – prawdziwym przystojniakiem, który notorycznie przez starsze panie mylony bywa z dziewczynką. Dalej uwielbia zasypiać na naszym (tym samym) materacu, zajmuje jedynie większą jego część niż kiedyś. Opisać miłości, jaką go chcemy obdarować, nie sposób. Czasem śmiejemy się, że Kacper nie jest w stanie jej już przyjmować.

Co więc się zmieniło? Poznaliśmy stronę życia, której poznawać nigdy nie chcieliśmy. Musieliśmy odnaleźć się w rolach, w których nie sądziliśmy, że odnaleźć się będziemy musieli. Każde z nas miało okazję zajrzeć głęboko w samego/samą siebie i tam szukać odpowiedzi na pytanie – co teraz? co dalej?

Chyba wyszliśmy z tych prób zwycięsko. Dziś jesteśmy rodziną bardziej, niż rok temu. Mężem, żoną, mamą, tatą. Bardziej i pełniej.

Rok temu byliśmy rodzicami zdrowego dziecka, dziś jesteśmy rodzicami dziecka z zespołem Westa. Przed chwilą przeczytaliśmy na pewnej stronie, że tylko rodzice dziecka chorego na padaczkę rozumieją rodziców dziecka chorego na padaczkę. Czy tak jest rzeczywiście? Nie wiemy, nie zastanawialiśmy się nad tym. Staramy się robić to, co do nas należy. Dlatego też gdy słyszymy, że ktoś nas podziwia i nie wie, co by zrobił na naszym miejscu odpowiadamy krótko – na naszym miejscu każdy zrobiłby to samo a podziwiać należy Kacpra.

Czy zrobiliśmy wszystko, aby pomóc Kacprowi? Czy któraś z decyzji, jakie podjęliśmy, nie była złą? Co z dietą ketogenną? Co z terapią witaminą B6? Czy powinniśmy tego spróbować? Czy dobrze rehabilitujemy Kacpra? Czy powinniśmy chodzić na basen? Czy powinniśmy mu kupić psa bądź kanarka? Czy kupiliśmy dobry wózek?

Te i inne pytania zadajemy sobie często. Na część z nich odpowiedź znamy, część z nich pozostaje bez odpowiedzi. Za rok pytań tych będzie pewnie jeszcze więcej. Mimo to z nadzieją patrzymy na nadchodzące miesiące i gorąco wierzymy, że razem, we trójkę, możemy wiele.

One thought on “Mija rok…

  1. Czas mija szybko… zanim się obejrzymy, to Kacper sam będzie prowadził swoją stronę 🙂

    A za Waszą trójką – PAKą – stoi cała masa ludzi, którzy trzymają kciuki za Małego Dzielnego Wojownika, więc nie ma innego wyjścia jak tylko opcja „będzie dobrze” 🙂 Buziole :*

Comments are closed.