Na brzuszku

Kacper zmiennym jest. Wiele jego przyzwyczajeń i nawyków zmienia się z czasem, nawet te, które jawiły nam się jako prawdziwa emanacja kacperkowego ja. Są rzeczy i sprawy, które Kacper uwielbia, które potem uwielbiać przestaje, ku naszemu zdziwieniu, a potem powraca do ich uwielbiania. I tak ostatnimi tygodniami zauważyliśmy, że młody kawaler na nowo odkrywa uroki spania na brzuszku, które to kiedyś uparcie praktykował a od którego odszedł na rzecz spania na którymś ze swoich słusznych boczków. Teraz coraz częściej znajdujemy go śpiącego właśnie na brzuchu, ale tak całkowicie, z rączkami rozłożonymi na boki. Widać – tak mu wygodnie, bo w każdej innej pozycji wierci się niemiłosiernie.

Dzisiaj w nocy również znaleźliśmy Kacperka w środku nocy w pozycji na brzuszku, ale nie śpiącego, skądże. Jako, że byliśmy w gościnie u babci i dziadka, dzieliliśmy z Kacprem jedną sypialnię. I gdy kontrolnie się przebudziliśmy, co czynimy często, aby sprawdzić, co tam u Kacperka słychać w danej chwili, zauważyliśmy, że Kacperek ów nie śpi. Leżał sobie cichutko na tym swoim brzuszku z głową zwróconą w naszą stronę, obserwując nas (w gościnie zazwyczaj śpimy przy delikatnej lampce, toteż dzięki temu mógł nas widzieć) i uśmiechając się! I tak sobie leżeliśmy i na siebie patrzyliśmy – Kacper trwał w uśmiechu, my trwaliśmy w zdziwieniu, bo raczej nie zdarzają mu się chwile takiej zadumy i błogości, a na pewno nie po tym, jak się przebudzi w nocy.

Co więcej – jest spore prawdopodobieństwo, że Kacper trwał w uśmiechu nawet po tym, jak my przestaliśmy się dziwić i zasnęliśmy ponownie 🙂