Najtrudniej jest wymyślić tytuł wpisu

I często się nad nim głowimy mając już napisany cały tekst. Czasem wręcz się głowimy i głowimy, a nic lepszego niż na przykład ten ‚Flirciarz’ wymyślić nie możemy. A tytuł jest przecież ważny, bo określa w dużej mierze to, co dalej w samym tekście. Ma zachęcać. Być taką trochę obietnicą, a taką trochę już puentą tego, co w nim będzie zawarte.
Ale jaki tytuł nadać, kiedy chcemy czy musimy napisać o kacperkowych napadach, ponownie i kolejny raz? Bo ostatnimi dniami jest po prostu gorzej. Napady są częściej, są dłuższe, są intensywniejsze. Powodują spory książęcy dyskomfort. Są męczące, nawet wyczerpujące. A jeśli Kacpra coś obudzi (a nie obudzi się ‚sam z siebie’, bo wyspany), to już w ogóle szkoda opowiadać. Takiego właśnie wybudzonego ze snu Kacperka, po napadzie, właściwie od razu należy położyć spać ponownie, właśnie ze względu na to, że jest zmęczony. I kładziemy tego Kacperka spać, ale wiemy, że za 30 minut, że za godzinę, Kacperek ponownie może się obudzić (lub coś lub ktoś go obudzi) i ponownie może mieć napad. Złe, błędne koło.
Nie musimy pewnie nawet wspominać, że młody kawaler jest generalnie nie w sosie, czemu nie należy się w związku z powyższym dziwić i czemu się w takim razie nie dziwimy.
Nieco w kontrze do tej napadowej sytuacji, zamieszczamy radosne, nawet bardzo radosne zdjęcie, przedstawiające Kacpra w trakcie naszych wieczornych szaleństw. Nie w sosie, marudzi, narzeka – ale kiedy już się cieszy, to się naprawdę cieszy 🙂

1