Nawiązując do sennych fanaberii

dodamy, że Kacper właśnie się obudził. Kultywując zasadę ‚w nocy nie ma zabawy’, po prostu się bujamy lub leżymy, czekamy na książęcy sen. Co ważne, i to w gruncie rzeczy tą informacją chcemy się podzielić, dziś mamy dzień bez napadu. Postanowiliśmy bardziej się cieszyć z takich dni. Tak jak kiedyś z jednego dnia bez napadu zgięciowego zrobiło się dwa, potem trzy, tydzień a potem trzy miesiące i następne, kolejne miesiące, tak samo będzie teraz i gorąco w to wierzymy. Może jutro będzie drugi dzień bez napadu?

Odebraliśmy dziś wyniki badań książęcej krwii i jesteśmy zmartwieni. Część z nich, o ile możemy je prawidłowo zinterpretować (staramy się nie pytać za bardzo doktora Google, bo można różnie trafić) jest prawidłowa (w tym próby wątrobowe, co bardzo ważne, i hormony tarczycy, które sprawdzaliśmy z powodu… problemów żołądkowych). Część odbiega od normy, na przykład poziom potasu jest na poziomie hiperkaliemii. Czekamy na potwierdzenie terminu wizyty u naszego pediatry, aby to dokładnie sprawdzić. Kolejne badania, bo zrobiliśmy ich strasznie dużo, odbierzemy dopiero za kilka dni.