Nowy pediatra

Nie będziemy się rozwodzić. Dostaliśmy nowy lek na zapalenie dziąsełek (jutro odbieramy z apteki), Kacperek został gruntownie przebadany, my przepytani. Czyli wydarzyło się to, czego oczekiwaliśmy i po co właściwie zmienialiśmy przychodnię.
Ale wydarzyło się coś jeszcze. Gdzieś tam między wierszami przewinęła się nasza myśl dotycząca kompleksowych badań, które co jakiś czas robimy Księciuniowi i które planowaliśmy w przyszłym tygodniu wykonać ponownie. I padło magiczne pytanie, skierowane do nas: ‚czy macie skierowanie?’
My cicho, prawie do siebie: ‚nie mamy, zwykle robimy prywatnie’ (bo jakoś nikt wcześniej nie wyrażał wielkiej chęci kierowania nas na nie w ramach NFZ, to się przyzwyczailiśmy, że musimy za nie płacić, jak za wiele innych usług).
I wyszliśmy ze skierowaniem na pełen zestaw badań, krwi i innych, umawiając od razu wizytę kontrolną na następny tydzień.
Nowy pediatra, dobry pediatra.