Ogromne pokłady kacperkowej empatii?

Ostatnimi dniami obserwujemy znaczne rozchwianie emocjonalne naszego młodego kawalera – który to stał się bardzo wrażliwy na wszelkie, nazwijmy to, gwałtowniejsze bodźce płynące z otoczenia. Przypadkowe stuknięcie jednym talerzem o drugi, upuszczenie książki, czy nawet głośniejsze beczenie baranków Ludmiły (kto śledzi uważnie przygody Teletubisiów, ten wie) wywołują zdecydowaną kacperkową reakcję w postaci gwałtownego wybuchu płaczu. Płaczu totalnego, z łzami – grochami, wykrzywianiem ust, łapczywym łapaniem powietrza. Oczywiście tak szybko, jak taki wybuch się pojawia, równie szybko znika bądź przechodzi w śmiech (ale to dotyczy osoby Kacperka ogólnie, bowiem potrafi płynnie przechodzić z jednego stanu w drugi – nawet najbardziej skrajny). Od czasu do czasu Kacprowi zdarzają się takie właśnie okresy, kiedy wydaje się być mniej odporny psychicznie, kiedy radzi sobie gorzej z tym, co go otacza i manifestuje to głośno i wyraźnie. Niezmienna w tym wszystkim oczywiście jest reakcja Księciunia na płacz innego dziecka – tutaj, w sumie od zawsze, Kacper wykazuje postawę solidaryzującą, głęboko współczującą, utożsamia się z płaczącą istotą i jest w tym uroczy 🙂

Tymczasem podczas najbliższego pobytu w szpitalu zbadamy również kacperkowy słuch, aby sprawdzić, czy nadwrażliwość, jaką prezentuje na wielu obszarach nie przenosi się również i tutaj.