Poniedziałek

Kacper właśnie zasnął, praktycznie wykończony ostatnimi dniami, które spędził w samochodzie. No i jeszcze te emocje towarzyszące spotkaniu z delfinem! 

Przeogromne. Nie obyło się bez krzyku i płaczu, a także śmiechu przez łzy, tak Kacpra, jak i naszego. Przede wszystkim – nie założyliśmy Kacprowi pianki, bo najzwyczajniej w świecie się nie dało – czekając na naszą kolej, tak się spocił (powiedzieć, że jest tu gorąco, to naprawdę mało), że pianka nijak nie chciała dać się wciągnąć na kacperkowe ciałko, którego na dodatek ostatnio jest nieco więcej (sterydy…). Wskoczył zatem do wody, dość zimnej, bez pianki. I to już trochę zdeterminowało kolejne 10 minut – w trakcie których Kacper zdążył wsadzić palec delfinkowi w oko i rękę do pyszczka (ten znosił to wszystko ze stoickim spokojem). Należy jeszcze nadmienić, że dwa razy prawie zasnął. 

Reszta dnia minęła nam na rozpakowywaniu, a wieczorem spacer. Kacprowi i tak najbardziej podobał się hotelowy basen!

Jesteśmy z Księcia bardzo dumni!

2 thoughts on “Poniedziałek

Comments are closed.