Pierwszy rok warszawski

Ani się obejrzeliśmy, a okazało się, że jesteśmy w Warszawie już równy rok. Wcale nie zamierzamy z tego powodu jakoś specjalnie produkować podsumowania, bo wolimy się skupiać nad tym, co dobrego i nowego przyniesie nam kolejny rok, ale uznajemy ten fakt za warty odnotowania – zwłaszcza, że kiedyś zwykliśmy sobie powtarzać, że do stolicy się nigdy nie przeprowadzimy (tak tak, tak samo mówiliśmy, że na Śląsk to nigdy w życiu, a to życie jak zwykle napisało swój własny, śląski a jakże, scenariusz. I dopisało do niego, co bardzo istotne, śląskich przyjaciół, którzy okazali się być przyjaciółmi nie tylko śląskimi, ale takimi na stałe). Za fakt warty odnotowania uznajemy również to, że na chwilę obecną nie jesteśmy gotowi powiedzieć, czy chcemy w stolicy osiąść na stałe, ale możemy stwierdzić, że zostaniemy tu jeszcze jakiś czas, szukając naszej drogi. Zaznaczyć chcieliśmy również, że lubimy Warszawę, mimo wcześniejszych obaw (jakże moglibyśmy nie mieć obaw będąc z przekonania Krakusami).
Zaczął się więc drugi rok warszawski, zaczął się również nasz dwutygodniowy urlop. I to również jest fakt warty odnotowania 🙂