Prawdopodobnie jedyny taki NoNo, z włóczki, na świecie

I jego dumnym posiadaczem jest Kacper! Prezentowe szaleństwo trwa i niektórzy wykazują się w temacie obdarowywania Księcia niesamowitą kreatywnością 🙂

Ale co możemy powiedzieć po wizycie u nowego neurologa/epileptologa? 

Na pewno – że kolejny raz trafiliśmy na fachowca 🙂 (nie licząc pierwszych lekarzy Kacpra ze szpitala, do którego trafił na początku, mamy to szczęście, że tak zazwyczaj jest). Ale teraz – bez dwóch zdań, to chyba najlepszy lekarz, z jakim mieliśmy do tej pory do czynienia. Konkluzja z ponad godzinnego spotkania płynie następująca – w najbliższych miesiącach skupiamy się na diagnozowaniu stwardnienia guzowatego – czyli będziemy się starali uzyskać jednoznaczną odpowiedź, czy Kacper jest na nie chory (bo od tej diagnozy zależy bardzo wiele, od tej diagnozy zależy WSZYSTKO). Kluczowe będą oczywiście badania genetyczne, których notabene nam do tej pory odmawiano. Na początek w styczniu idziemy na kilka dni do Centrum Zdrowia Dziecka, celem przygotowania się do nich.

Staramy się, bardzo, powstrzymać od eksplozji radości, zarówno tutaj, jak i w rzeczywistości. Bo lekarz, z którym się spotkaliśmy, specjalista także w dziedzinie stwardnienia guzowatego (o ile nie przede wszystkim w tej dziedzinie) powiedział, że według niego podejrzenia jego poprzedników mogą być błędne… Staramy się powstrzymać, ale nie jest łatwo. Cieszymy się więc na razie z umiarem, gdzieś tam głęboko, czekając na to, co przyniosą te najbliższe miesiące…