Rodzice w kinie, Kacper z ciocią

Wreszcie się zdecydowali i poszli do kina, chociaż do końca się łamali. Cisza, spokój, Kacper śpi. Można nadrobić internetowe zaległości. Taki był plan. A plany przeważnie rozmijają się z rzeczywistością. Po około 15 minutach – radosne klaskanie, śmiechy. Kacper najwyraźniej miał inny pomysł na wieczór – sen to był tylko kamuflaż, żeby pozbyć się rodziców z domu. Następna godzina upłynęła nam na szukaniu chowającej się Po, tuleniu, robieniu „tii-dii”, marudzeniu, drzemaniu. Ale hitem wieczoru okazały się moje okulary. Do tego stopnia, że Kacper trzymając je a to śmiał się, można by rzec, że do łez, a to przysypiał na chwilę nie wypuszczając ich z rąk.
A jak przystało na dobrą opiekunkę rodzice po powrocie do domu zastali dziecko śpiące w najlepsze 🙂
Ciocia Dominika