Są takie dni

kiedy bardziej niż zazwyczaj czujemy i wiemy, że wszystko będzie dobrze.

Taki dzień chyba jest dzisiaj i o dziwo, nie jest to związane z żadnym specjalnym wydarzeniem w życiu naszym bądź Kacpra. Nie jest związane z pogodą, no, może trochę.

Leżąc wieczorem, po kąpieli – Kacpra kąpieli – na łóżku (oczywiście on w środku, a jakże), masując na zmianę jego ciałko szorstką rękawiczką (nie tak szorstką, aby podrażniała skórę, ale wystarczająco szorstką, aby łaskotała) stwierdziliśmy, że staje się coraz bardziej świadomy tego, że jest integralną częścią naszej rodziny i że jest w związku z tym szczęśliwy. Co więcej, stara się nam zakomunikować, przekazać, że jesteśmy dla niego ważni – w bardzo różny sposób, pewnie w większości widoczny tylko dla nas, niemniej daje to nam niesamowitą radość i siłę, aby wspólnie, we trójkę, wychodzić naprzeciw temu, co nam przynosi każdy następny dzień.

Kacper ostatnio ma ogólnie ogromną chęć zaznaczania, że jest. Kiedy jedziemy z nim w autobusie, uważa za konieczne zwrócić na siebie uwagę wszystkich współpasażerów swoim uroczym głosem (czyli wrzeszczy, ale tak głośno, że zaczynamy mu wróżyć karierę wokalisty rockowego). Na pewno nie chce być anonimowy 🙂

O napadach nie piszemy.

One thought on “Są takie dni

  1. A Ja sie nie zgodze bo nie tylko wy widzicie:)Kacperek doskonale umie pokazac jak kocha Mame i Tate:)Widac na kilometr:):):)

Comments are closed.