Sam w domu

Nie Kacper, a… tata Kacpra.  Kacper jest już w szpitalu.

I w towarzystwie mamy, właśnie przechodzi badanie EEG. Przechodzi, o ile udało mu się zasnąć, na co tuż przed badaniem wcale się nie zanosiło. Biorąc pod uwagę brak wieści od mamy w tym temacie, można domniemywać, że badanie wciąż trwa, bądź można wysnuć mniej optymistyczny wniosek, mianowicie, że badanie się jeszcze nie rozpoczęło, bo Kacper wciąż nie zasnął.

Dzień do łatwych nie należał. ‚Opanowanie’ Kacpra w warunkach szpitalnych do łatwych zadań nie należy, bo wiadomo, że są to warunki pod wieloma względami ograniczone, a Kacper nie jest przyzwyczajony do przestrzegania ogólnie przyjętych norm i wytyczonych granic. Pewnie dlatego, że my tych granic mu nie wyznaczamy, ale to temat na inny samotnie spędzony wieczór. Ale z drugiej strony dzień był również radosny, bo i Kacper ostatnio miewa chwile, czasem dłuższe, kiedy jest najzwyczajniej w świecie szczęśliwy i to swoje szczęście i miłość okazuje wszystkim dookoła, a nam przede wszystkim (bo i my jesteśmy najbliższej).

22:22. EEG miało się zacząć o 21:00. Wieści wciąż brak, a nasze mieszkanie robi się coraz bardziej puste. Zazwyczaj o tej godzinie Kacper już śpi, a dla nas zaczyna się czas relaksu, który trwa 2 – 3 godziny. Czyli tyle, ile mniej więcej trwa spokojny książęcy sen, bo potem to już trudno nazwać spaniem. I wydawałoby się, że nadeszła ta noc, w której będzie można nadrobić senne zaległości. Jeszcze wczoraj śmialiśmy się, że przynajmniej jedno z nas się dzisiaj w końcu wyśpi. A okazuje się, że nie jest tak łatwo położyć się spać, kiedy kacperkowe łóżko, kacperkowy materac, pozostaje pusty. Strasznie tu pusto bez niego.

22:51. Kacper zasnął, badanie się udało. Proszę natomiast sobie wyobrazić, co się dzieje teraz. Bo Kacper pewnie się również… wyspał.

One thought on “Sam w domu

  1. Kacperku jsteś SUPER DZIELNY! Teraz przytul się do mamusi i chrapnij troszkę 🙂 Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona że Warszawa robi badanie EEG o takich godzinach , na Ligocie trzeba uspać dziecko w ciągu godzin dopołudniowych, co graniczy wręcz z cudem.
    Pozdrawiam całą Kacperkową rodzinkę.

Comments are closed.