Sezon prezentowy rozpoczęty

Zaczęło się dzisiaj, okazja wiadoma.
Kacper, nie mogąc się najwidoczniej doczekać, obudził się o 4 nad ranem. Obudził się i jednak musiał poczekać z otwarciem prezentu na ‚tegorocznego Mikołaja’, ponieważ – nie ma co ukrywać – nie czuliśmy się jeszcze fizycznie gotowi, aby mu ten prezent dać.
Dwie godziny później – już tak. I przekonaliśmy się, że sztuczny piasek (znaleźliśmy taki sklepik z rzeczami, które można wykorzystać do terapii ręki), który Kacprowi przyniósł Święty Mikołaj (to on w sumie znalazł ten sklepik!), nie jest prezentem do końca trafionym z kilku następujących powodów: bardzo szybko go ‚ubywa’; bardzo łatwo jest wrzucić go sobie za koszulkę; bardzo łatwo jest go rozrzucić po całym salonie; bardzo ciężko go potem posprzątać. Te powody w gruncie rzeczy dowodzą, że prezent się podobał, jednakże z naszego rodzicielskiego, praktycznego punktu widzenia jest prezentem kiepskim.
Ale nic to, bo mamy następujące okazje, aby się poprawić:
14 grudzień – 4. urodziny Kacpra
24 grudzień – Wigilia 
6 styczeń – imieniny Kacpra
🙂