Sporo się dzieje

stąd też brak wpisów i informacji na bieżąco. Szykujemy się powoli do wyjazdu na Krym, a będzie to nie lada wyzwanie (przede wszystkim dla naszego samochodu!), kompletujemy dokumentację choroby Kacpra, załatwiamy formalności związane z kosztami.

W tym miejscu chcielibyśmy podziękować serdecznie osobie, która podjęła trud przetłumaczenia wypisu Kacpra ze szpitala na język rosyjski, co musiało być i było zajęciem bardzo niewdzięcznym i żmudnym!

Tymczasem Kacper się rozchorował, kicha, troszkę kaszle, a na dodatek ponownie ma zapalenie jamy ustnej, co musi być związane z namiętnym pchaniem rączek do buźki. Na szczęście tym razem jest lepiej, niż ostatnio, grymasi przy jedzeniu, ale dość chętnie pije.

Chcieliśmy w tym tygodniu wykonać kontrolne badania krwi i moczu, ale ze względu na infekcję, musimy je przełożyć, podobnie RTG kręgosłupa i rehabilitacje (pojedziemy tylko raz, aby Kacper nie pomyślał, że coś się znacząco zmieniło). Umawiamy się za to do naszej neurolog, przedyskutować ostatnie wydarzenia i aktualną sytuację.

Umówiliśmy się na wizytę do czeskiego cudotwórcy, o którym wspominaliśmy, na pierwszy wolny termin. Wrześniowy…