Ta kacperkowa pupka…

…nie chce pracować tak, jak powinna. Ćwiczymy i ćwiczymy, a ta nie chce i nie chce.
Bo oczywiście o ćwiczenia chodzi. Kiedy kacperkowe stópki na zajęciach z Vojty robią rzeczy niesamowite (jak on potrafi pięknie rozcapierzyć paluszki!), a nawet nie tylko na zajęciach, a czasem i w domu jakiś sukces nam się udaje w tym zakresie osiągnąć, to ćwiczenia kacperkowej pupci należą do tych najcięższych i najmniej efektywnych. Chodzi o to, aby Szanowny Pan zechciał dźwignąć tą swoją pupcię nieco do góry, tak, aby w trakcie ćwiczeń jego plecki i ta właśnie niesforna, w ogóle niewspółpracująca pupcia, osiągnęły linię prawie, że prostą, z kacperkowymi pleckami. A póki co – wcale nie osiągają.
IMAG0564
Nic to, trzeba ćwiczyć więcej, trzeba ćwiczyć bardziej.