Trzy Kacpra sposoby na wzbudzenie litości podczas rehabilitacji celem jej skrócenia

1. Histeria, płacz, złość, rzucanie się, gryzienie rączek – łzy lecą jak grochy, Kacper wrzeszczy wniebogłosy, wygina się. Jest to najczęściej stosowana metoda.

2. Kiedy powyższe nie skutkuje – Kacper zasypia – lub też próbuje zasnąć bądź udaje, że śpi. To jest już przeurocze i sami się zastanawiamy, jak mu to przyszło do głowy. Zamyka oczy i sprawia wrażenie, że go tu nie ma 🙂

3. Branie na litość, czyli ti di (dźwięk trochę jak klakson samochodu). Pisaliśmy już kiedyś, że Kacper dotyka często naszych nosów, a my w zamian robimy właśnie ti di. W chwilach rozpaczy totalnej Kacper próbuje zrobić ti di osobie, która z nim ćwiczy. Taki akt desperacji. Pewnie sądzi, że jak zrobi ti di, to wszyscy się ulitują i ćwiczenia się skończą.

Wszystkie trzy sposoby są o tyle ciekawe i pomysłowe, co nieskuteczne. I czasem się zastanawiamy, czy fakt, że żaden z tych trzech sposobów (a zwłaszcza pierwszy) na nas nie działa, czyni nas złymi rodzicami? Rehabilitacja Kacpra trwa od trzech lat, a my przez te lata zdążyliśmy się całkowicie uodpornić na te wszystkie kacperkowe sposoby, choćby najbardziej chwytające za serce.

Uodporniliśmy się właśnie dla Kacpra. I nawet kiedy pękamy ze śmiechu w chwilach, kiedy on próbuje swoich ‚rehabilitacyjnych’ sztuczek, to pękamy ze śmiechu, bo tak bardzo go kochamy 🙂

To zresztą jest chyba lepsze rozwiązanie, niż gdybyśmy stale mieli rozmyślać nad tym, że większość dzieci bawi się w piaskownicy, a Kacper ćwiczy podpory.

One thought on “Trzy Kacpra sposoby na wzbudzenie litości podczas rehabilitacji celem jej skrócenia

Comments are closed.