Wpis z okazji Dnia Dziecka…

… przekładamy na jutro. Aktualnie jesteśmy zbyt wykończeni ganianiem za jednym z dwóch ptaszków, które sprezentowaliśmy Księciuniowi (konkretnie zeberki, miały być ruchliwe i są), strasznym buntownikiem, dezerterem, uciekinierem, który znalazł sposób opuszczania klatki przy zamkniętych drzwiczkach. Bierze rozpęd… i przelatuje… Być może popełniliśmy błąd kupując ptaszki zamiast na przykład koszatniczki.